Dziś, nieco odchodzimy od tematu
ekologii, a zajmiemy się zarabianiem na oszczędnościach. Aktualnie osoby chcące
nieco zarobić na lokatach lub rachunkach oszczędnościowych mają niezły „orzech
do zgryzienia”. Stopy zwrotu trudno uznać za zadawalające, czy zatem jest
alternatywa?
Tak,
alternatywą są dywidendy ze spółek. Wiem, wiem zaraz ktoś powie, nie można
porównywać stopy zwrotu z bezpiecznej lokaty ze stopą zwrotu z dywidendy z
niepewnego rynku akcji. Oczywiście musimy przyjąć kilka założeń zabezpieczających
taką inwestycje. Po pierwsze inwestycja w spółki w celu uzyskiwania z nich
zysku w postaci dywidendy jest niewątpliwie strategią inwestycyjną
długoterminową. Horyzont inwestycji powinien być dłuższy niż 1 rok. Po drugie
powinniśmy wybrać spółkę z polityką dywidendową, aby zapewnić sobie coroczną
kapitalizację z inwestycji. Moim zdaniem spółkę dywidendową powinno się
wybierać z WIG20, aby z jednej strony liczyć na dobrą stopę zwrotu, a z drugiej
mieć pewność że inwestujemy w stabilną i dużą spółkę.
Powinniśmy
też zgodnie z naukami Benjamina Grahama wybrać spółkę której biznes rozumiemy i
jesteśmy w stanie w pewnym zakresie przewidzieć co w przyszłości będzie się z
nim działo. Ważne też jest kiedy w spółkę wejdziemy i kiedy z niej wyjdziemy.
Osobiście uważam, że ważniejsza jest ta druga kwestia, bo dla początkujących
inwestorów, przypominam, że dywidenda po wypłaceniu jest odcinana od wartości
akcji, więc zaraz po wypłacie dywidendy kurs naszej spółki spadnie. Nie
sprzedajemy więc akcji zaraz po wypłacie, a dopiero kiedy kurs akcji wróci do
wartości za którą ją kupiliśmy.
Zachęcam
do takiego inwestowania, ponieważ jest to powrót do korzeni w inwestowaniu. Moim
zdaniem horyzont czasowy takiej inwestycji to od roku do pięciu lat, a stopy dywidend
na które można liczyć są w zakresie od 3% do ok. 10% rocznie, oczywiście w
zależności od wybranej spółki. Postaram się w najbliższym czasie rozszerzyć nieco ten temat.



